Jak wybrać agencję lub software house e-commerce
Jeśli planujesz budowę dużego e-commerce od zera, szukaj agencji lub software house'u, który sam prowadził sklep, specjalizuje się w jednej technologii, podaje koszt na pierwsze 12 miesięcy i ma w umowie opisane utrzymanie po starcie. Oferty zwykle wyglądają podobnie. Różnice widać dopiero około trzech miesięcy po uruchomieniu, gdy wykonawca pracuje już nad innym projektem, a sklep zostaje z długiem technicznym i roadmapą w Excelu. Poniższe siedem pytań pomaga zobaczyć je wcześniej.
Pytanie 1: czy sami prowadziliście sklep, czy tylko go budowaliście?
To pytanie najlepiej odróżnia wykonawców. Większość software house'ów i agencji buduje sklepy na podstawie dokumentacji i briefu klienta. To rzetelna praca, ale nie uczy, co się dzieje o 23:55 w Black Friday, gdy przestaje działać checkout.
Firma, która prowadziła sklep, inaczej ustala priorytety w architekturze. Monitoring działa od pierwszego dnia, plan wycofania zmian jest częścią umowy, koszty jednostkowe widać na bieżąco w dashboardzie zamiast raz na kwartał w Excelu, a integracje z ERP projektuje się z myślą o uzgadnianiu danych.
Pytanie 2: jak liczycie koszt jednego zamówienia?
Dobry wykonawca odpowie w pięć minut. Słabszy przez dwadzieścia minut będzie tłumaczył, że to zależy i wymaga warsztatów. Koszt zamówienia to hosting, licencje, prowizje platformy, czas obsługi i koszt kampanii podzielone przez liczbę zamówień.
Ta liczba pokazuje, czy inwestycja w platformę się opłaca. Jeśli wykonawca w ogóle o niej nie myśli, patrzy na sklep jak na projekt do oddania, a nie jak na działający biznes.
Pytanie 3: co się dzieje po uruchomieniu?
Większość projektów kończy się formalnym sukcesem: start w terminie, podpisany protokół odbioru, zespół przechodzi do kolejnego klienta. Po trzech miesiącach sklep ma nieaktualne zależności, monitoringiem nikt się nie zajmuje, a roadmapy nikt nie realizuje.
Zapytaj o konkretny model pracy po starcie. Kto pilnuje monitoringu i alertów? Jak obsługiwane są awarie poza godzinami pracy? Czy umowa przewiduje stałą pulę godzin? Jeśli słyszysz „wycenimy, gdy będzie potrzeba”, przyjmij, że planowanie utrzymania spadnie na Ciebie.
Pytanie 4: w czym się specjalizujecie?
Firma, która deklaruje pełną obsługę Shopify, Magento, WooCommerce, Medusa.js, Syliusa i własnych CMS-ów jednocześnie, rzadko jest naprawdę dobra w którymkolwiek z nich. Poproś o udokumentowane wdrożenia na konkretnej platformie i kontakt do wcześniejszego klienta.
Przy headless commerce szukaj zespołów z praktycznym doświadczeniem w Medusa.js i Next.js. Różnicę widać przy pierwszym nietypowym przypadku: niestandardowym modelu cen B2B, integracji z ERP o niespójnych danych albo szczycie sprzedaży przy ograniczonych limitach API.
Pytanie 5: co nie wchodzi w wycenę?
Wyceny projektów e-commerce często pomijają utrzymanie i monitoring po starcie, integrację z ERP i PIM, testy wydajności przed szczytem sprzedaży, migrację historycznych zamówień oraz poprawki w pierwszym miesiącu działania.
Firmy, które liczą uczciwie, same wymieniają te pozycje i pokazują ich wycenę. Pozostałe doliczają je później w aneksach. Poproś o całkowity koszt pierwszych 12 miesięcy, razem z utrzymaniem.
Pytanie 6: jakiego projektu nie wzięliście?
Wykonawca powinien bez trudu podać przykład projektu, który odrzucił, i wyjaśnić dlaczego. To znak, że przyjmuje zlecenia, do których naprawdę pasuje.
W 2025 roku odmówiliśmy w monkydot trzem klientom. W dwóch przypadkach skala GMV nie uzasadniała headless i powiedzieliśmy to otwarcie. W trzecim zakres wykraczał poza nasze kompetencje, więc przyjęcie projektu byłoby nieodpowiedzialne. Firma, która bierze każde zlecenie, nie ma powodu, żeby w czymkolwiek się specjalizować.
Pytanie 7: co zrobilibyście inaczej w ostatnim projekcie?
To pytanie pokazuje, czy firma uczy się na błędach. Dobre zespoły mają konkretne odpowiedzi: błąd w modelu danych przy integracji z ERP, decyzja architektoniczna, którą by cofnęli, albo część zakresu, którą dziś prowadzą inaczej.
Odpowiedź „byliśmy bardzo zadowoleni, nic byśmy nie zmienili” powinna zapalić lampkę ostrzegawczą. W każdym projekcie jest coś do poprawy, a dojrzała firma potrafi o tym otwarcie rozmawiać.
- Prowadzenie sklepu i budowa sklepu to dwie różne kompetencje. Pytaj o obie
- Pytanie o koszt zamówienia szybko pokazuje, czy wykonawca myśli o działającym biznesie
- Utrzymanie po starcie powinno być w umowie. Jeśli go nie ma, musisz je zaplanować sam