Koszt composable commerce: model na 24 miesiące
Na slajdzie composable commerce wygląda prosto: do każdej funkcji wybierasz najlepszy komponent. W budżecie pojawiają się jednak integracje, utrzymanie, zmiany i ludzie, którzy muszą to wszystko spiąć. Dlatego wycenę zaczyna się od modelu kosztów, a katalog dostawców przychodzi później.
Co musi się znaleźć w modelu
Licencje to dopiero początek. W modelu uwzględnij decyzje build vs buy, wdrożenie, integracje, utrzymanie, wsparcie, koszt zmian i ryzyko uzależnienia od dostawcy. Sam roczny abonament nie mówi, ile naprawdę kosztuje composable commerce.
Każdy komponent powinien też mieć właściciela po stronie biznesu. Bez niego podejście „best of breed” szybko zamienia się w wydatki, których nikt nie kontroluje, dopóki coś się nie zepsuje.
Gdzie zespoły tracą budżet
Największe koszty pojawiają się zwykle po uruchomieniu: poprawki kontraktów danych, rozbieżności między systemami, integracje bez właściciela i coraz więcej wyjątków. Na tym etapie firmy często szukają konsultantów composable commerce, żeby uporządkowali to, co już działa, a nie żeby pomogli wybrać dostawców.
Bez modelu kosztów na 24 miesiące trudno mówić o decyzji architektonicznej. To raczej lista zakupów.
Kto powinien to policzyć
Model powinna przygotować osoba, która rozumie jednocześnie P&L, technologię i operacje. Może to być zewnętrzny partner albo Twój interim / fractional lider e-commerce. Handlowcy dostawców nie pokażą, ile kosztuje wycofanie się z błędnej decyzji.
Decyzja
Composable ma sens, gdy złożoność zwraca się przez kontrolę kosztów, możliwość wymiany komponentów albo szybsze wprowadzanie zmian. W przeciwnym razie lepszym wyborem będzie prostszy stos z mniejszą liczbą elementów.
- Wycenę zaczyna się od modelu na 24 miesiące, licencje są tylko jego częścią
- Każdy komponent potrzebuje właściciela, inaczej koszty wymykają się spod kontroli
- Jeśli zwrot nie uzasadnia złożoności, wybierz prostszy stos